2008-04-13 23:23:27 >> to miłość

Tak, to już miłość. I od razu ból tęsknoty i nadzieja. I człowiek pięknieje i dostaje tak wielką moc. Tylko gdzie to spełnienie? Kiedy? Niepewność zawsze towarzyszy miłości. Dlatego wiem że to własnie to. Ale upadek by bolał tak że wolę nie myśleć. Za wysoko doszedłem
skomentuj (5)




2008-03-19 23:06:39 >> Stara miłość nierdzewna jest

Ot się porobiło.Pakującej się babie wygarnąłem co myślę o poradach życiowych uzyskanych od niedojrzałych emocjonalnie przyjaciółek i takie tam i... wizęła i popłakała się i została. Tylko kurde mi się przestało już chcieć. Stary wredny cynik i szuja powraca :). Żeby było ze smaczkiem to spotkałem się po 10 latach z przyjaciółką z czasów studiów. Znajomość musiałem zchłodzić do prawie absolutnego zera, gdyż groziło to rozpadem mojego pierwszego małżeństwa (dla niewtajemniczonych - i tak się rozpadło :D ). No i teraz wszystko wróciło do mnie z ryczałtem i procentami za stracone lata. I dodatkiem, bo K jest niesamowicie ponętna jako kobieta po 30stce. I wredna szuja jestem i w ogóle, ale... zaczynam flitrt. Najgorzej że wbrew przedostatniemu przykazaniu bo K jest mężatką. Ale nieszczęśliwą, o! A ten jej mąż... to żaden bliźni dla mnie, prawda? ;) A tak poważnie, to kiedy objąłem ją na pożegnanie i poczułem ten znajomy zapach (pojebani na słuchu mają zajebisty węch), to jakoś mi się tak fajnie zrobiło. A tak całkiem poza tym to nadal cieszę się 2 tygodniowym urlopem. Odpukać nadal nikt nie ma problemów i nie musiałem ani razu interweniować. No i wziąłem się poważnie za siebie - codziennie spanie do 10 rano, siłownia, zielsko do żarcia i zero piwa! Trzeba by komuś zawrócić w głowie i zachłysnąć się emocjami :)
skomentuj (8)




2008-03-02 22:38:42 >> To ostatnia niedziela...

...tak mi się jakoś w myśli zanuciło kiedy Ją wiozłem do Jej matki. Końce są takie... ostateczne. Miałem nadzieję na uczucie wolności i odprężenie, tymczasem czuję niepokój. Jakby nie było powinno być lepiej. Z czasem :) Przynajmniej jest to pierwszy niedzielny wieczór kiedy nie boję się pracy od poniedziałku i myślę o czym innym. A tak przy okazji wkraczam w noey rozdział przyjaźni. To już nie tylko prawdziwa przyjaciółka, ale zaprzyjaźnione małżeństwo. I tak oto znów bloguje. Bo życie daje popalić :D
skomentuj (3)

 



gt-diaryblog

ksiega gosci

2008
kwiecień
marzec
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
luty
2006
grudzień
wrzesień
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
2003
grudzień
październik
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


tlen:goethe72

gg:2510308

Linki:

Nigdy nie było,

nie ma,

i nie będzie.